
Cześć wszystkim,
Za oknem zima, chłodny wiatr, mróz i śnieg- niestety nie wpływa to dobrze na nasze włosy.
Nie wiem jak Was, ale mnie to nastraja i motywuję do odżywiania i nawilżania moich włosów, ponieważ czuję, że poważnie dostają w kość od panujących warunków atmosferycznych.
Postanowiłam więc, że przedstawię Wam moją zimową pielęgnacje włosów.
Najpierw opowiem Wam pokrótce o moich włosach- sa długie, ciemne, z natury dość suche i lubiące się plątać w nierozczesywalne supełki ;).
W okresie jesienno zimowym warto zmienić pielęgnacje włosów, ponieważ są bardziej narażone na plątanie oraz wycieranie się pod czapką i szalikiem a także na częste zmiany temperatur. Dodatkowo w tym okresie spożywamy zdecydowanie mniej warzyw i owoców, a wiec nie dostarczamy naszym włosom (jak i całemu organizmowi) wystarczająco dużo substancji odżywczych, witamin i minerałów.
Podstawową zasadą podczas mrozów i chłodów jest dobrze dobrana czapka- nie powinna być za ciasna i najlepiej wykonana z naturalnego tworzywa (w ten sposób unikniemy nadmiernego pocenia sie skóry głowy, a co za tym idzie przetłuszczania się włosów).
Ważna w tym okresie jest odpowiednia dieta- jedzmy jak najwięcej warzyw, owoców oraz różnego rodzaju orzechów (najlepiej tych bez soli i cukru). Warto, wydaje mi się zaopatrzyć się w dobry suplement z witaminami i minerałami (ja osobiście polecam Vitapil, jest niedrogi i skuteczny).
Myjmy włosy tak często jak tylko włosy tego potrzebują- optymalnie jest myć włosy co 2-3 dni. Ale jeżeli mamy włosy przetłuszczające się i musimy myć włosy codziennie- wybierajmy delikatny szampon bez SLSów. To mit, że częste mycie włosów wysusza je, jeśli wybierzemy szampon do codziennego mycia włosów nie zniszczymy ich- gorsze działanie ma nadmiar łoju, w którym rozwijają się bakterie i to może bardzo zaszkodzić naszej skórze głowy jak i włosom.
Odżywiajmy, nawilżajmy i pielęgnujmy. Stosujmy intensywnie nawilżające maski do włosów, jeśli mamy możliwość i jest to maska bez silikonów zostawmy ją nawet na całą noc pod czepkiem i ręcznikiem. W zależności od potrzeb naszych włosów- stosujmy odżywcze maski 1-2 razy w tygodniu. Jeśli chodzi o wybór maski polecałabym zwracać uwagę na skład, warto wybrać składniki, które dobrze nawilżają włosy min. aloes, miód, mleko, keratyna, jedwab oraz różnego rodzaju oleje. Ja osobiście na zimę lubie treściwe maski np. Biovax do włosów suchych, Biovax z keratyną i jedwabiem (obie te maski nadają się na noc), Kallos latte oraz Stapiz do włosów suchych i zniszczonych.
W tym okresie również chętniej robię maseczki naturalne.
Moja ulubiona maseczka do włosów suchych i zniszczonych:
1-2 żółtka (w zależności od długości włosów)
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka oleju rycynowego
2 łyżki miodu
1 łyżeczka nafty kosmetycznej
Mieszamy wszystkie składniki, nakładamy na lekko zwilżone wodą włosy, spłukujemy chłodną wodą (coby nam się jajecznica na głowie nie zrobiła ;)) po godzinie (możemy siedzieć w niej ile tylko mamy czasu), myjemy włosy szamponem i nakładamy odżywkę.
Maseczka z avocado
1 zgniecione widelcem lub blenderem Avocado (na krótkie włosy polecałabym pół, choć resztę tej maski można spokojnie nałożyć na twarz)
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka oleju z avocado
1 łyżeczka miodu
Wszystko mieszamy i nakładamy na wilgotne włosy, spłukujemy po godzinie, myjemy włosy i nakładamy odżywkę. Ostrzegam, że kawałki Avocado mogą pozostać na włosach, ale nie obawiajcie się, bez problemu da się je wyczesać gdy włosy wyschną.
Mgiełka aloesowa do włosów:
Pół szklanki soku z aloesu
1 łyżeczka miodu płynnego
łyżeczka wybranego ulubionego oleju (ja wybieram arganowy, ponieważ jest dość lekki)
Przelewamy do butelki z atomizerem i voila- odżywka bez spłukiwania gotowa.
Bardzo dobrze na moich włosach w okresie jesienno zimowym sprawdzają się oleje. Nakładam je na noc lub jeśli nie mam czasu umyć włosy rano, na kilka godzin. Oleje wybierajmy w zależności od naszych potrzeb.
Do włosów suchych polecam min. Olej z Avocado, olej z pestek moreli, olej ze słodkich migdałów, olej łopianowy, olej wiesiołkowy, oliwę z oliwek.
Do włosów przetłuszczających się polecam min. olej kokosowy, olej musztardowy, olej z pestek dyni, olej łopianowy, olej lniany, olej sezamowy, olej jojoba.
Sądzę, że olejowanie włosów warto zacząć od olejów, które mieszkają w naszej kuchni lub apteczce, np. oliwa z oliwek czy olej rycynowy (uwaga, olej rycynowy może wysuszać włosy, lekko je przyciemnić a także bardzo ciężko zmyć go w włosów!) i sprawdzić jaki wpływ ma na nasze włosy. Ale warto uzbroić się w cierpliwość, olej to nie maska, potrzebują czasu, żeby odżywić włosy- ale moim zdaniem właśnie ta metoda pielęgnacji ma genialny wpływ na włosy i skórę głowy.
Kolejną ważną rzeczą jest to, żeby w żadnym wypadku nie wychodzić na dwór z mokrymi czy wilgotnymi włosami, bardzo je to niszczy. Jeśli musimy myć włosy rano wysuszmy je suszarką- chłodnym nawiewem.
I ostatnia ważna dla mnie rzecz- nigdy nie czeszę mokrych włosów (nie dotyczy to osób które mają kręcone włosy), ponieważ wtedy są najbardziej narażone na uszkodzenia.
Bardzo Wam polecam kombinować, mieszać, nakładać, testować- takim sposobem dowiemy się jakie składniki mają pozytywny wpływ na nasze włosy. Poza tym rezultaty są bardzo zachęcające.
A wy jak dbacie o włosy zimą? Zmieniacie jakoś swoją pielęgnacje?
Pozdrawiam gorąco!
To zdjęcie nie jest moją własnością, zostało wygooglowane.